Na zleceniu wideofilmowania

Nazywam się Tadeusz i pracuję jako kamerzysta w Lublinie. Moja dziewczyna Joanna jest nauczycielką. Ostatnio zostałem zatrudniony jak kamerzysta na wesele, gdzie mój kuzyn tam był barmanem i to on załatwił mi robotę.

Wideofilmowanie z Lublina na weselu

wideofilmowanieNa weselu była jedna dziewczyna, która jak zauważyłem była mną zainteresowana, ponieważ podeszła porozmawiać. Pytała czy takie filmowanie ślubów jest ciekawym zajęciem i czy dzięki temu poznaję wielu ludzi. Opowiedziałem jej, że filmowanie jest moją pasją i skupiam się na pracy a nie nowych znajomościach. Dziewczyna uznała, że wideofilmowanie jej nigdy nie interesowało, ale uważa, że to ciekawe zajęcie. Kiedy powiedziałem o swojej dziewczyny poszła sobie, twierdząc, że na nią już czas. Ja zatem wziąłem się za dalsze filmowanie gości weselnych. W sumie to pierwszy raz przydarzyła mi się taka sytuacja, a byłem już na wielu weselach. Później zauważyłem, że ta dziewczyna siedzi przy barze od dłuższego czasu i rozmawia z moim kuzynem. Pewnie nie ma nikogo i szukała jakiegoś faceta, często na ślubach ludzie tak robią. Kuzyn nie ma dziewczyny, więc pewnie dlatego postanowiła poświęcić mu tyle czasu. Kiedy skończyłem wideofilmowanie z lublina imprezy podszedłem do baru, żeby wypić drinka i chwilę porozmawiać z kuzynem zanim wyjdę. Poza tym Joasia była w drodze po mnie i jeszcze chwilę musiałem na nią czekać. Joasia zawsze po mnie przyjeżdża. To wesele było poza Lublinem w małej wiosce i dojazd do domu miałbym utrudniony, bo nie mam własnego auta a kuzyn kończył później i nie chciałem na niego czekać, bo byłoby to kilka godzin.

Kiedy przyjechała Joasia pożegnałem się i wyszedłem ze sprzętem przed lokal. Na dworze już robiło się powoli jasno. Wsiadłem do samochodu i z dziewczyną wróciliśmy do domu, gdzie czekało na mnie łóżko.