Tajemnice schowka dozorcy – grabie do liści

Nazywam się Jarosław i mieszkamy wraz z żoną na osiedlu, gdzie są praktycznie same bloki. Jestem dozorcą w jednym z nich i odpowiadam za utrzymanie porządku w bloku jak i na całym terenie wokół tego budynku.

Grabie do liści niezbędne jesienią

grabie do liściSpółdzielnia co dwa miesiące zaopatruje mnie w niezbędny sprzęt, który dostarcza im producent, który współpracuje ze spółdzielnią praktycznie od zawsze. Mam w piwnicy specjalny schowek, w którym trzymam bardzo dobre grabie do liści, wiadro z mopem, worki plastikowe oraz szczotki do zamiatania ulic, których używam prawie codziennie. Na samym tyle mojego schowka są postawione łopaty plastikowe, których używam do odśnieżania chodnika zimą. W zeszłym miesiącu spółdzielnia mnie zaopatrywała w niezbędny sprzęt i dostałem dodatkowo trzonki drewniane, które dorzucił producent, kilka szufelek, dwa wiadra i kije do szczotek, które się bardzo przydały. Schowek w piwnicy mam bardzo duży, więc cały sprzęt tam mieści się bez problemu. Mieszkańcy bardzo cenią moją pracę i jeszcze nie zdarzyło się, żeby ktoś mi po złości nabrudził. Nawet zauważyłem, że dzieciaki od sąsiadki z pierwszego piętra podnoszą papierki z chodnika jak je zauważą. Kiedyś jeden sąsiad nawet chciał mi pomóc i pytał czy mam jeszcze jakieś szczotki do zamiatania ulic w schowku, żeby mógł wziąć. Byłem zaskoczony jego propozycją, ale odmówiłem, ponieważ od zawsze wykonuje te pracę samodzielnie i mam swój tryb, którego staram się nie zakłócać. Poza tym jestem zdania, że sprzątanie jest obowiązkiem dozorcy dlatego samodzielnie wszystko robię.

 

Żona czasami jest na mnie zła, bo widzi jak biegam z tymi grabiami do liści w tę i z powrotem a później narzekam, że mnie plecy bolą, ale to nie jest problem, bo bardzo szybko przechodzi. Wiem, że żona mnie kocha i dlatego się o mnie martwi.