Wybory – żniwa dla drukarni

Wybory to zawsze czas żniw dla wszystkich drukarzy. Wszystkie te banery i ulotki które walają się po mieście przez cały miesiąc za każdym razem gdy wybierani są posłowie, prezydenci, czy nawet radni miejscy.

Drukarnia i materiały reklamowe

drukarniaKtoś to wszystko drukuje i bierze za to niezłe pieniądze. Drukarnia cyfrowa w której pracuję zawsze czeka tylko aż znowu będą kogoś wybierać. Druk wtedy jest zamawiany w takich ilościach, że pracownicy autentycznie pracują cały dzień, po czym wchodzi zmiana pracująca całą noc. Zaraz po wyborach oczywiście zaczyna się dużo wolnego, ale ludzie, którzy pracowali w drukarni podczas wyborów na pewno wiedzą, co znaczy harówka w robocie. Druk cyfrowy generalnie sprzedaje się w naszym kraju bardzo dobrze, ale to co dzieje się w trakcie wyborów jest aż niewiarygodne. Pamiętam, że gdy tylko zacząłem pracę, od razu trafiłem na wybory samorządowe do wrocławskich rad miejskich i powiatowych. Każdy kandydat, a było ich naprawdę bardzo wielu, musiał wydrukować sobie co najmniej po dziesięć banerów, i dużo ulotek do roznoszenia ludziom po mieszkaniach, oraz do rozdawania na rynkach. O tym jak wiele tego było może świadczyć fakt, że budżet, jaki komitety wyborcze mogą przeznaczyć w trakcie kampanii na wydatki nie może przekroczyć stu tysięcy złotych, a przecież najwięcej pieniędzy idzie zawsze bierze niedroga drukarnia we wrocławiu. Podczas pracy tam udało mi się poznać z twarzy każdego wrocławskiego polityka, oraz bardzo wielu niedoszłych polityków. Wszyscy w pracy jednocześnie narzekali na to, że muszą pracować dwa razy szybciej i dłużej niż normalnie, ale nikt nie narzekał na bardzo wysokie premie, jakie drukarnia wypłacała po wyborach oraz na całą masę wolnego.

Pracowałem tam dość długo, około roku. Nauczyłem się wszystkiego na temat druku, dzięki czemu mogłem wyemigrować i od razu dostać pracę w drukarni w Anglii.