Zabytkowy koń na biegunach

Zawsze z sentymentem wspominam te chwile, kiedy bywałam u babci. Babcia siedziała na bujanym fotelu, przy świeżo rozpalonym kominku i czytała nam bajki. Ja z siostrą piłyśmy gorące kakao, i siedziałyśmy na dywanie. U babci był też bujany konik, i zawsze się kłóciłyśmy o to, która teraz powinna się bujać. To były wspaniałe czasy.

Bujany konik babci

koń na biegunachGdy już byłyśmy dorosłe, koń na biegunach niestety poszedł w odstawkę. Nie zmieściłybyśmy się już na niego. Jednak był tak piękny, że postanowiłam go odrestaurować, i postawić u mnie w salonie na ozdobę. Uważam, że był to wspaniały pomysł, ponieważ takich koników jak dawniej, już nie można dostać w sklepach. Posiadał nawet jakąś imitację sierści, cały był pięknie polakierowany, i nic tylko go podziwiać. Niestety, po latach trochę zmarniał, więc postanowiłam zrobić z nim porządek. Kupiłam specjalne farby, i powoli, krok po kroku zaczęłam odmalowywać każdą część. Oczywiście, po uprzednim wyczyszczeniu go ze wszystkich nagromadzonych przez lata zabrudzeń. To była ciężka praca, ponieważ miał malutkie elementy, i potrzeba było też specjalnego pędzelka, żeby nie wyjechać za linie, i żeby nie zaczął wyglądać jak z jakiegoś horroru. Starałam się, aby nie wyglądał karykaturalnie, chociaż z moimi zdolnościami, to różnie bywa. Gdyby mi nie wyszło, nie mogłabym go wystawić na ozdobę, tylko pałętałby się na strychu, i znów zbierał kurz. Na szczęście, wyglądał lepiej niż kiedykolwiek. Jakby dopiero co wyszedł z fabryki zabawek.

Dawniejsze zabawki, były tworzone ręcznie, i wszystkie elementy były robione z niezwykłą precyzją. Dlatego, gdy postawiłam go w moim salonie, zupełnie odmieniłam jego wnętrze. Jeszcze tylko jakiś bujany fotel, i znów będę się czuła jak kilkadziesiąt lat temu. Wspaniałe uczucie, gdy na niego patrzę, i sobie wszystko przypominam.